lutego 01, 2021

Malum część 2. Amo Jones. Cykl Elit King's Club. Tom 5

 



Amo Jones albo się kocha, albo nienawidzi. Obok jej książek nie można przejść obojętnie. 

Ja jestem #TeamAmo i kocham każdą jej książkę. 

Jednak mniejsza o moją miłość do Amo, przejdźmy do książki.


Ból nas nie definiuje, on nas kształtuje.


Malum 2 to kontynuacja historii Tillie i Nate'a, z Malum 1. 

Nawet nie będę wam streszczać tego co dzieje się w tej książce, ponieważ mogłabym pisać i pisać i pisać. Na logikę, skoro to kontynuacja, to z pewnością wiecie co w trawie piszczy, i bez znajomości tomu pierwszego za drugi zabierać się nie będziecie.
Jedyne co mogę wam napisać:  Amo ma ,,Zryty beret", ale to pewnie sami wiecie. Bo naprawdę zastanawiam się jak można coś takiego wymyśleć.  Wiecie co?? Czytając tę książkę miałam totalną sieczkę z mózgu. Ta książka nie jest dla ludzi słabych. O nie. To co tutaj się działo sprawiło, że bluźniłam w cały świat. I takie zakończenie...ja już chcę Brantleya. Ta książka jest  ,,delikatnym" wprowadzeniem do Sancte diaboli, czy BranBran. Wiem, wiem...Po drugiej stronie okładki...on jest Twój.
Ta historia to emocje przez duże E.No inaczej tego nazwać nie można. Nie sądziłam, że tak popieprzona książka wywoła we mnie takie emocje. Jak babcię kocham. Od pierwszej do ostatniej strony czytelnik zalewany jest taką dawką doznań, że nie wie co ma ze sobą zrobić. Tutaj nic nie jest nam dawkowane. Od razu rzuceni jesteśmy na głęboką wodę i do samego końca nie widać brzegu. 
A jak już do niego dopłyniemy....to musimy czekać na następną książkę  :(  Tak jak już wcześniej pisałam, ja już chce Brantleya. I z pewnością nie wytrzymam do naszej premiery i przeczytam w oryginale. Tak samo było i z tą książką, jednak nie mogłam sobie odmówić tej przyjemności, i przeczytałam również wersję pl. 
Jednak nie myślcie sobie, że ta książka ma same plusy...o nie. Ma też minusy. A jednym z nich jest Madison i jej zachowanie. Ech......mam nadzieję, że wyjdą oni z Bishopem na prostą, bo polubiłam ich jako parę.



Pisząc  o tej powieści nie sposób zapomnieć o tym jak na wygląda. Jeżu kolczasty...jest PRZECUDOWNA.






Za każdym razem, od pierwszego tomu, jestem w nich totalnie zakochana. Te środki, okładki. Kurczę, nawet grzbiety. Wszystko jest tam cudowne. Wygląd całej tej serii to istny majstersztyk. I  mam cichą nadzieję, że więcej takich wydań będziemy mieć na naszym rynku.



Czy polecam??
Oczywiście, że tak. To Amo, więc chyba nic więcej nie muszę wam pisać.













Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Gypsy_Girl_Recenzuje , Blogger