marca 07, 2021

Zablokowany rzut. Kennedy Ryan. Cykl: Obręcze (tom 2)

Pamiętajcie, by nie oceniać książki po okładce. 

Zacznę do tego, że pierwszy tom tej serii był CUDOWNY, PIĘKNY, FANTASTYCZNY.
Ryzykowny rzut to jedna z tych książek, który została w pamięci na długo i ciężko o nich zapomnieć.
Teraz się przekonacie czy nad Kennedy Ryan ciąży klątwa drugiego tomu.
Tak więc jedziemy z tym koksem.

Wrogowie, którzy stali się kochankami w bezlitosnym świecie agentów sportowych. Są niczym dwa okrążające się rekiny.

JARED
Byłbym milionerem, gdybym dostawał dolara za każdym razem, gdy przez Banner Morales moje serce na chwilę zastyga… To serce, które – jak twierdzi większość ludzi – jest zamarznięte na kamień.
Jej gniew burzy moją krew, a każde piorunujące spojrzenie sprawia, że… No cóż, możecie się domyślić. Gdybym dostawał dolara zawsze, gdy ktoś się nią zachwyca, byłbym bogatszy o kolejny milion.
Odnoszę sukcesy jako agent sportowy, ponieważ zakładam, że słowo „nie” nie oznacza odmowy, a jedynie potrzebę zastanowienia się nad moją propozycją. Mówi się, że ludzie nie zawsze dostają to, czego chcą, ale według mnie oni po prostu nie wiedzą, jak dobrze rozegrać sprawę. Sztuczka polega na tym, by pozwolić innym wykonać ruch.

Weźmy taką Banner. Wydaje się jej, że wygrywa, a w rzeczywistości? Ona nawet nie wie, jak się gra.

BANNER

Gdybym dostawała dolara za każdym razem, kiedy Jared Foster złamał mi serce, miałabym dokładnie jednego dolara.

Jedna noc. Jedna totalna porażka. Jeden dolar… I tyle mi wystarczy.
Odniosłam sukces w branży zdominowanej przez mężczyzn. Wszystko, co oni potrafią, zrobiłam lepiej. To ja rozdaję karty i blokuję ich rzuty, gdy sytuacja tego wymaga.
A Jared? Ma czelność myśleć, że dostanie drugą szansę…
Zapomnij, koleś! Klapnij sobie, odetchnij głęboko i weź na wstrzymanie, bo postanowiłam cię ignorować… choć jesteś mężczyzną utkanym z moich fantazji i pożądania.

Czy warto dać drugą szansę??
Właśnie przed takim dylematem stoi Banner, która notabene ma chłopaka. Jednak jak to powiadają: stara miłość nie rdzewieje,  tym bardziej jeżeli jest to Jared, ale o nim napiszę wam potem.
Najpierw przejdźmy do Banner, z którą,  jak jestem pewna, utożsamiało się wiele czytelniczek,  gdyż nie była ona idealna. Miała celulit, nie posiadała figury modelki. Miała kompleksy, jak każda z nas. Jednak nauczyła się z tym żyć i przekształcić swoją słabość w atrybut.
Imponowała mi ona swoją siłą i samozaparciem.
Trudno w literaturze kobiecej znaleźć tak silną postać. Kobietę tak twardo stojącą na ziemi, która wie czego chce od życia. 
Wielki ukłon za wykreowanie postaci Banner, gdyż takich kobiet to ze świecą szukać w szeroko pojętej literaturze kobiecej. 
Za to Jared.....
Irytujący, pewny siebie dupek, który po trupach dąży do celu. Jednak było coś, a raczej ktoś kto go zmienił. To Banner, którą Jared kochał, pragnął i nigdy nie zapomniał. 
I właśnie ta walka o nią i to, że się nie poddał, po troszku zaplusowały u Jareda.

Jednak nie myślcie, że ta książka jest tak idealna. To co zrobiła Ban jest dla mnie nie do przyjęcia, tym bardziej, że jej chłopak był cudowny i widać było, że ją kocha. 
Jak dla mnie to najpierw powinna zakończyć jeden związek i brać się za coś drugiego.

W sumie tylko chyba to rzutuje na moim odbiorze tej książki,  reszta jest GENIALNIE wykreowanym światem, gdzie autorka pokazuje nam, iż kobiety też mogą odnosić sukces w zdominowanym przez mężczyzn świecie. 
I jeszcze trzeba wspomnieć o tej chemii pomiędzy bohaterami. Jest wręcz namacalna. Te iskry. To pożądanie.  Czytelnik to  czuje. Pochłania wszystkimi zmysłami. 

Kennedy Ryan po raz kolejny stworzyła historię, od której się nie oderwiecie. 
Wykreowany przez nią świat pokazuje nam, że wygląd to nie wszystko. Że nie liczy się to, czy masz rozmiar S czy L.
Autorka porusza w tej historii zupełnie inne tematy niż w Ryzykownym rzucie,  lżejsze, ale nie myślcie sobie, że mniej ważne.
Wszystko co dotyczy kobiet jest ważne. Bo Kennedy Ryan pisze o kobietach i dla kobiet.

Czy polecam??
Oczywiście, że tak.
Kennedy Ryan stworzyła niebanalną historię,  która wyłamuje się ze znanych nam schematów. 
Druga szansa. Samoakceptacja.  I walka o siebie i swoje marzenia to coś co nikomu z nas nie jest obce.
Ja polecam.
Może i wy się skusicie??

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Gypsy_Girl_Recenzuje , Blogger