marca 01, 2021

Stay with me. Dla ciebie wszystko. P.D. Hutton


On: Lewes to małe miasto, gdzie wszyscy się znają. Kocham je z wielu powodów, a jedną z nich jest stabilność. Pojawienie się Alex, mojej nowej sąsiadki, w jakiś sposób zaburza mój porządek dnia. Nie jest w moim typie, choć ma obłędnie długie nogi i potrafi fenomenalnie gotować. Jest za to skomplikowana i chyba nie do końca potrafi sobie poradzić z czymś co przydarzyło jej się w przeszłości. Nie wiem, w którym momencie dokładnie się w niej zakochałem, ale czy to miało jakiekolwiek znaczenie?

Ona: Max jest właścicielem krwiożerczego psa o imieniu Dexter. No dobra nie jest on krwiożerczy, ale jest ogromny i może człowieka przestraszyć. Jest wieczną gadułą, bywa niesamowicie wścibski i chyba nie ma w miasteczku osoby, która by go nie kochała. Jednak choć wygląda na wyluzowanego gościa widzę, jakie spustoszenie wywołała w nim ostatnia misja. Nie wiem, czemu mam do niego taką słabość. Może chodzi o to, że jako jedyny potrafi sprawić, że mam ochotę się śmiać. A może po prostu chodzi o samo jego towarzystwo. Przy nim czuję spokój, a chyba tego mi najbardziej brakowało w ostatnich miesiącach.

Zawierają niezobowiązujący układ. Max wyremontuje jej dom, a ona będzie dla niego gotowała i dotrzymywała towarzystwa. Nic nie zapowiadało, tego że się w sobie zakochają. Dwa złamane serca wydawały się odporne na kolejne uczucie. Jednak każde spotkanie zbliża ich do siebie. Każdy kolejny posiłek sprawia, że chcą więcej. Niewinny flirt zmienia się w potrzebę zrozumienia i chronienia drugiej osoby. Jednak problem jest taki, że Alex nie planuje zamieszkać w Lewes na stałe. Przyjechała tu, aby pozbierać się po skandalu, w jakim brała udział w Londynie. Za jakiś czas wróci do bycia szefową wydawnictwa i zapomni o małym miasteczku, gdzie spędziła resztę wakacji. Dlatego Max musi użyć nie tylko swojego uroku, aby zatrzymać ją przy sobie. Na szczęście wojsko nauczyło go, by nigdy się nie poddawać.

Nie mówcie, że nie kupił was ten opis. Mnie naprawdę zauroczył.  
A teraz się przekonacie czy i treść mnie zauroczyła. 

Wstęp i od razu dostajemy z grubej rury. Mamy tutaj wspomnienia z przeszłości Max czyli jego misję w Afganistanie. Później ucieczka z Londynu i osiedlenie się w Lewes, gdzie próbuje on wyprowadzić swoje życie na prostą. I powiem wam, że gdybym miała taką możliwość to sama bym mu pomogła,  gdyż ten facet dosłownie powalił mnie na kolana. Nie wiem czemu. W sumie nie było w nim nic takiego nadzwyczajnego, ale jednak ma on w sobie to coś. Może to przez jego zachowanie lub wrodzony urok??
Nie wiem. 
Jednak czasami pozory mogą mylić,  gdyż pod maską wspaniałego i uczynnego mężczyzny dostajemy pokiereszowanego przez życie faceta, który musi się zmierzyć z czymś najgorszym, czyli śmiercią przyjaciela. 
Co do Alex to mam mieszane uczucia. Przeszła w swoim życiu naprawdę wiele i z jednej strony jest mi jej żal.  A jednak z drugiej nie. Nie wiem czemu, ale w sumie to nie było mi przykro,  że jej związek  J potoczył się tak a nie inaczej. Facet zwodził ją przez tyle lat, a ona głupia,  ciągle na niego czekała.  W sumie to sama na siebie ukręciła bata. Inaczej tego nazwać nie można. Jednak w tym wszystkim jest pewnien plis, jej przyjazd do Lewes i próby uporządkowania swojego życia. 

Co do samej fabuły to urzekła mnie ona. Zawsze wolałam książki z małomiasteczkowym klimatem, gdzie akcja rozwijała się w spokojnym rytmie. Nic nie dzieje się na łapu capu.
I właśnie tak tutaj było. 
Czytając tę książkę miałam ochotę znaleźć się w Lawes i poczuć je wszystkimi zmysłami.
Autorka w niebywale plastyczny sposób oddała to co spotkało bohaterów, to jak się czują i jak rozwijają, bo widać, że z każdą przeczytaną stroną dojrzewają. 
Na uwagę zasługuje również to jak książka jest napisana. Niezwykle bogate słownictwo autorki sprawia, że książka nie jest monotonna i tym bardziej,  czytelnik nie pomyśli, że to debiut.
Dodać jeszcze muszę to, że również drugoplanowe postacie wyjątkowo się autorce udały i mam wrażenie, że możemy się spodziewać histori jednego z nich. Czas pokaże. 

Czy polecam??
Tak, gdyż  Stay with my, to książka nie tylko o miłości,  ale też o walce ze swoimi problemami, o drugich szansach, akceptacji i przyjaźni. 
Tak więc mam nadzieję, że ten małomiasteczkowy klimat wciągnie was tak jak mnie.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Copyright © 2016 Gypsy_Girl_Recenzuje , Blogger