niedziela, 3 listopada 2019

Ostatnia noc Olivii. Christina McDonlad. Patronat medialny.




Abi Knight pewnego ranka ranka odbiera telefon,  który zmienia całe jej życie.
Dowiaduje się, że jej córka, Olivia,  spadła z mostu, co spowodowało śmierć mózgu.
Jednak to nie koniec. Olivia jest w ciąży i lekarze będą podtrzymywać ciało dziewczyny przy życiu,  żeby uratować dziecko.
Wszyscy mówią,  że był to nieszczęśliwy wypadek.
Jednak Abi w to nie wierzy, gdyż zauważa siniaki na nadgarstkach córki.  Za wszelką cenę chce się dowiedzieć prawdy. I kawałek po kawałku odkrywa przerażającą historię.



Żeby dowiedzieć się co takiego stało się w ten felerny wieczór, Abi musiała zderzyć się z nieznanym do tej pory dla niej życiem Olivii.
Razem z Abi poznajemy co takiego stało się, że była to ostatnia  noc Olivii.

Zacznę od tego jak napisana jest ta książka,  ponieważ naprawdę nie sposób to pominąć.
Historia napisana jest z perspektywy Abi,  która dzieje się tu i teraz.
Oraz z perspektywy Olivii,  która pokazuje nam jak doszło do tej tragicznej nocy.  Co takiego stało się,  że Olivia skończyła tak a nie inaczej.







Powiem wam, że zabieg ten zastosowany przez autorkę był strzałem w dziesiątkę,  ponieważ doza tajemniczości jaka jest w tej książce została nam zaserwowana kawałek po kawałku sprawiając,  że nie sposób się od niej oderwać. Człowiek czyta i czyta, żeby tylko dowiedzieć się co się stało tego wieczoru.

Jak każdy czytający tę książkę miałam swoją teorię.
Jednak na nic się zdały moje domysły,  ponieważ w życiu nie spodziewałam się, że właśnie  ta osoba zrobiła to co zrobiła.
Jak przeczytałam jej imię to zrobiłam to raz jeszcze i raz jeszcze,  ponieważ nie mogłam uwierzyć w to co czytam.
A to naprawdę wielki plus dla autorki, tak zaskoczyć czytelnika.
Bo wiem,  że nie tylko ja byłam zaskoczona zakończeniem.

Książka ta ma niesamowity klimat i jednocześnie bardzo realnie, przynajmniej moim zdaniem,  oddaje relacje  matka-córka.
Czytając to jakie ogrom cierpienia przeżywała Abi,  gdy wiedziała, że czas życia jej córki dobiegał końca,  sprawił,  że sama zaczęłam się zastanawiać nad relacjami  jakie łaczyły mnie z mamą gdy byłam nastolatką, a byłam cholerą,  i wiem, że dałam mamie  popalić.
Czy wszystkie te tajemnice jakie miały przed sobą główne bohaterki doprowadziły do takiej A nie innej sytuacji??
Czy właśnie przez brak rozmowy i zrozumienia drugiej osoby dzień narodziny  wnuczki Abi,  będzie jednocześnie dniem śmierci jej córki??
Czy gdyby Abi od początku była szczera z Olivią to ta sytuacja nie miałaby miejsca??




Wiecie,  tak do końca to miałam taką malutką  nadzieją,  że stanie się cud i Olivia się obudzi. Gdzieś tak z tylu głowy miałam taką myśl.

Cała historia daje do myślenia i sprawia, że na niektóre rzeczy  patrzymy troszkę inaczej.
Mroczna,  wciągająca i realistyczna powieść sprawia,  że nie sposób się od niej oderwać.
A dodając do tego takie zakończenie jakie zaserwowała nam autorka, sprawia to, że polecam tę książkę każdemu. Bez wyjątków.




                 Za egzemplarz dziękuję

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz